75. Kobiecy świat wina

Jak to jest z kobietami i winami?

Historia wina zaczyna się w starożytności, długo zanim powstały cywilizacje basenu Morza Śródziemnego. W mitologii mamy boga wina Dionizosa (mężczyznę) a kobiety? To Menady, czyli jego czcicielki, oddające się dzikim tańcom na cześć bóstwa – nie do końca prestiżowa funkcja, nieprawdaż?

Przez wieki prezentowano nam obrazek mężczyzny z cygarem i koniakiem, degustatora, a my kobiety wiadomo herbatka i ciasteczka. I mimo zrzucenia gorsetów, to i tak od dziecka słyszałyśmy stereotyp, że kobieta z kieliszkiem to nie przystoi.

Świat win długo opierał się przed równouprawnieniem. I w najlepszym przypadku kobiety były traktowane jako kwiatek w butonierce, ale częstszym przypadkiem było ignorowanie czy wręcz utrudnianie. Kobieta musi nie raz stanąć na rzęsach, aby udowodnić, że się na winie zna.

Dziś kobiety w tym świecie są, mają silny wpływ na jego kształtowanie i kulturę wina. Pracują w nim całe zastępy enolożek (które robią wina), sommelierek (pracujących w restauracjach i dobierających wina do potraw), dziennikarek winiarskich, kobiet w każdej z możliwych gałęzi biznesu winiarskiego. Tysiące wspaniałych, upartych, kreatywnych kobiet robi cudowne wina i szerzy wiedzę o nim.

Czy czuje się, że wino robiła kobieta?

Cóż, to są niuanse. Trzeba znać winnicę, jej trajektorię i wówczas można wyczuć kobiecą rękę. Kobieta jest w szczególny sposób zgrana z przyrodą i cyklem Księżyca, zatem na pewno transmituje w wino bardzo specyficzny energetyczny podpis swojej duszy.

Ważne jest, aby było coraz więcej konsumentek, świadomie kupujących i degustujących wina. Wciąż pokutuje mit, iż kobiecy gust to wina słodkie. Nie mam nic przeciwko winom słodkim. Wśród nich są takie gwiazdy jak Sauternes czy Tokaj, ale wina te (jak z resztą każde inne) należy podawać do odpowiedniego dania, jak z serem pleśniowym lub delikatnym pasztetem i cieszyć się tym niebiańskim kontrastem smaków na podniebieniu. Czasem moje klientki na warsztatach bronią się przed kwasowością. Ale jak wspólnie przechodzimy przez każdy etap degustacji i dobieramy wino do konkretnych smaków, to okazuje się, że nie taki diabeł straszny i nagle byłe wielbicielki win deserowych stają się miłośniczkami wytrawnego Rieslinga z winnic alzackich, niemieckich a także polskich.

Jak zacząć przygodę z winem?

Jest kilka podstawowych aspektów wina, które trzeba poznać oraz zasad łączenia jedzenia z winem, które można opanować. Wszystko jest kwestią wprawy i czasu. Im więcej win degustujemy, bawimy się ze smakami wina i potraw, tym szybciej nabieramy doświadczenia w tym temacie. Nie ma nic bardziej allure niż kobieta żonglująca w swoim domu i towarzystwie odmianami oraz stylami wina dobieranymi do jej popisowych dań.  Kobieta, która zna wina i je rozumie, nie jest też skazana na gust i wybór mężczyzny, tak w sklepie jak i w restauracji, bowiem sama doskonale wie jakie wina lubi.

Wino to piękny świat i moim marzeniem jest dzielić się nim z jak największą liczbą kobiet. I jeśli ktoś nas pyta drogie panie, co wyznacza nasz styl, to do perfum, pereł i karminowej szminki dorzucajmy kieliszek ulubionego wina. W moim przypadku, to prowansalskie rosé.

 


Autorką artykułu jest Ania Smolec

Dziennikarka. Od ponad piętnastu lat publikuje teksty o winie w Polsce i na świecie. Co roku sędziuje w konkursach enologiczych w Europie, Azji i Ameryce Południowej. Poznaje wina na wszystkich kontynentach. Wina rosé to jej pasja.

Prowadzi stronę  pink-mode.com o winach jedzeniu i zdrowym stylu życia.

Organizuje warsztaty, kursy wina, eventy winiarskie i wyjazdy z winem.